Graczem będąc…

…gry recenzując

Batman: Arkham Asylum

Posted by Skan w dniu 15 Czerwiec 2010 15:18


Batman: Arkham Asylum

Facet przebrany za nietoperza walczący z szalonym clownem w domu wariatów – czy taka gra może okazać się hitem dla kogoś, kto nie jest amerykańskim nastolatkiem spędzającym cały dzień w sklepie z komiksami?

Przed zakupem gry nie czytałem recenzji i nie oglądałem gameplay – nie chciałem sobie bowiem psuć niespodzianki. Docierały do mnie informacje, iż produkcja uzyskała kilka prestiżowych nagród (m.in BAFTA) i to zaintrygowało mnie na tyle, aby właściwie w ciemno kupić grę. Bo w końcu jeśli historia z superbohaterem w roli głównej okazuje się przebojem z najwyższej półki (i to wcale nie w ojczyźnie hero-maniaków, czyli USA), to coś musi być na rzeczy. Po ukończeniu gry wiem już co: jak Planescape: Torment jest dla mnie idealną interaktywną książką a CoD: Modern Warfare filmem wojennym, tak Batman: AA okazał się wzorowo oddanym interaktywnym komiksem. Gra jest połączeniem chodzonej bijatyki, zręcznościówki, skradanki i hmmm…gry detektywistycznej, więc większość graczy znajdzie tu coś dla siebie.

Telewizja ogłupia

Batman: Początek

Historia rozpoczyna się niewinnie: Batman odwozi Jokera do tytułowego Arkham Asylum, czyli połączenia więzienia z zakładem psychiatrycznym w którym oprócz „normalnych” wariatów trzymana (i bezskutecznie leczona) jest też śmietanka zbirów z Gotham. Po przekazaniu Jokera ten uwalnia się, i zaczyna przejmować władzę nad zakładem. Po co to robi – tego dowiemy się posuwając fabułę do przodu. Przed uruchomianiem gry miałem pewne obawy, że obszar na którym przyjdzie nam działać będzie bardzo ograniczony. W końcu ile może zajmować jeden budynek? ;) Okazało się jednak, że teren gry to wyspa, na której znajduje się kompleks budynków, z czego prawie każdy zawiera jakieś podziemia, do tego kilka poziomów rozgrywa się we wnętrzu naszego umysłu (!). W pewnym momencie gry wyspa zmieni się wizualnie, a w miarę postępu fabuły kolejne tereny będą coraz bardziej dominowane przez ludzi Jokera (tudzież innych niemiluchów), więc właściwie do końca gry nie powinniśmy odczuwać znużenia otoczeniem.

Batman: Człowiek

Komiksowy Batman to zwykły człowiek – wyćwiczony do granic możliwości i wyposażony w rozmaite gadżety, ale nadal zwykły człowiek. Zostało to doskonale oddane w grze, w której walka wręcz nawet z kilkoma pensjonariuszami Arkham nie stanowi problemu, jeśli jednak przeprowadzisz frontalny atak na 3 uzbrojonych w broń palną bandytów, najprawdopodobniej po paru sekundach ujrzysz napis „powtórz misję”. Jak w przypadku walki wręcz gra jest zwykłą nawalanką z trzeba podstawowymi akcjami (cios, blok, unik i z tego combosy), tak w spotkaniach z uzbrojonymi gra zamienia się w skradankę, w której wrogów należy eliminować po kolei i po cichu, używając do tego bat-zabawek. Do dyspozycji dostajemy linkę zakończoną kotwiczką do wspinania się po ścianach, Batarang, czyli „rzucadło” którym możemy ogłuszać wrogów czy niszczyć przedmioty, Żel Wybuchowy którym możemy niszczyć ściany lub używać go jako miny zbliżeniowej, Szpon – linka z hakiem która może się zaciskać na przedmiotach (w tym i wrogach), Miotacz Liny, czyli urządzenie wystrzeliwujące linę w poziomie, oraz Deszyfrator Sekwencyjny (wspaniała nazwa, prawda?) służący do otwierania zamkniętych pomieszczeń. Gadżety mogą być upgradowane, i tak na przykład Batarang możemy przerobić na zdalnie sterowany lub wysyłający sygnały wabiące wrogów, a Żel Wybuchowy możemy udoskonalić aby wybuchał gdy zbliży się do niego któryś z przeciwników. Przy umiejętnym użyciu tych urządzeń, walka z uzbrojonymi bandytami nie stanowi wielkiego wyzwania. Na mapach skradankowych twórcy gry porozmieszczali również gargulce po których możemy skakać poza zasięgiem wzroku wrogów. Gargulce owe są jednak według mnie lekkim przegięciem – otóż praktycznie w każdej skradankowej misji są one rozmieszczone pod sufitem, więc po pewnym czasie mamy wrażenie jakby Joker obstawiał uzbrojonymi ludźmi jedynie pomieszczenia z gargulcami ;) Dało by się to chyba rozwiązać umieszczając po prostu wnęki czy gzymsy w pomieszczeniach, a tak jest pewien niesmak i dość naiwna symbioza gargulców i bandytów. Jak taka walka skradankowa wygląda w praktyce? Ot na przykład wskakujemy na gargulca, czekamy aż podejdzie pod niego jeden z przeciwników, podwieszamy go pod gargulcem, przeskakujemy na inny, przybiegają zwabieni krzykami bandyci, obcinamy batarangiem linę i podwieszony spada na swojego kolegę – dwóch unieszkodliwionych. Następnie znajdujemy dość słabą konstrukcyjnie ścianę, smarujemy ją żelem wybuchowym, po czym używamy batarangu sonicznego w celu zwabienia opryszków, wysadzamy ją a odłamki unieszkodliwiają wrogów. Itp…itd…Polecam obejrzeć gameplay z takiej walki, bo choć brzmi to schematycznie, to liczba rozwiązań jest dość spora, a na przebieg walki wpływa tez nie do końca przewidywalne zachowanie bandytów. Spory nacisk trzeba położyć na słowo „unieszkodliwiamy” – otóż Batman jest jednak tym „dobrym”, więc bandytów nie zabija (nie licząc tych, których czasem zrzuci w przepaść…). Wszyscy zostają przez niego pozbawieni przytomności, i tak sobie do końca gry leżą. Oprócz zwykłego mięsa armatniego, przyjdzie nam od czasu do czasu walczyć z bossami, którzy w kontraście do człowieczeństwa Batmana są wybrykami natury, mutantami lub totalnymi świrami.

Hiper-Mega-Ultra-Deszyfrator Sekwencyjny w akcji

Batman: Potwory i Spółka

Choć w grze w ramach rozwiązywania zagadek (o których później) znajdziemy ślady pozostawione przez większość anty-bohaterów z uniwersum Batmana, tak zmierzyć się twarzą w twarz dane nam będzie tylko z ósemką. Są to Joker, Harley Quinn, Scarecrow, Riddler (pośrednio), Bane, Zsasz, Killer Croc i Poison Ivy. Przeciętnemu zjadaczowi gier komputerowych te imiona zapewne nic nie powiedzą, ale nie obawiajcie się – po zagraniu w Batman:AA poznacie ich bliżej ;) Walki z bossami przebiegają na zupełnie innych zasadach niż spotkania z mięsem armatnim. Poziomy w których walczymy ze Scarecrow-em (szalony psychiatra który pogrąża ofiary w śmiertelnym strachu) to psychodeliczne etapy w których musimy dotrzeć do reflektora z logiem batmana unikając przy tym spojrzenia wielkiego Scarecrow-a. Jeden z tych etapów zresztą zakręci wam umysłem równie mocno co Batmanowi – tutaj należą się brawa twórcom, bo już dawno nie odczułem takiego „WTF” grając w grę komputerową. Walka z Poison Ivy (pół kobieta, pół rośliną) polegać będzie na dość irytującej walce z olbrzymim kwiatkiem, a przy spotkaniu z Killer Croc (krokołakiem z braku lepszych określeń) będziemy dość szybko uciekać :) Czarne charaktery zostały świetne zrobione – od modeli i wyglądu po ich głosy, które podłożyli aktorzy dubbingujący filmy animowane z Batmanem. Oglądając cutsceny nie mamy wątpliwości, że mamy do czynienia z psychopatami ciężkiego kalibru których należy…unieszkodliwić ;). Z rewelacyjnie zagranym Jokerem na szczycie tej chorej piramidy.

Batman: Nemesis

Kreację Jokera w Batman:AA można określić jednym słowem: rewelacja. Chociaż Joker z filmu Batman: Mroczny Rycerz był zagrany wybitnie, to jednak moim zdaniem zbyt odbiegał od konwencji komiksu (jak zresztą cały film). Joker z gry natomiast jest idealnym przedstawieniem geniusza zła o aparycji klauna, który w jednej chwili rozśmieszy aby w drugiej pozbawić życia. Jak w Batmanie Burtona z 1992 roku Joker Jacka Nicholsona był jakiś taki…z angielskiego „sissy” ;) , a w Mrocznym Rycerzu był zbyt ludzki, tak w Arkham Asylum jest wg. mnie dokładnie taki, jaki powinien być – połączenie wymienionych wyżej. Karykaturalny, chudy, wymalowany wariat, który pod maską klauna jest bezlitosnym i bezwzględnym, totalnie nieprzewidywalnym mistrzem intryg. Głos Jokera w grze należy do Marka Hamill-a (a jeśli nie wiesz kto to, wstyd ;)) i tutaj także należą się brawa – wspaniała robota. Nawet jeśli nie macie zamiaru kupić gry, polecam przejrzenie cutscenek na YT. Warto.

Ivy i jej biu...bluszcz

Batman: Detektyw

Batman posiada dwa tryby widzenia – zwykły i tzw. tryb detektywa. W trybie tym zyskujemy widzenie wrogów przez ściany (łącznie z widokiem broni jaki posiadają), wyłuszczenie ważniejszych elementów krajobrazu (kratki od szybów wentylacyjnych, słabe ściany) oraz elementy zagadek. Jak pierwszych dwóch opcji wyjaśniać nie trzeba, tak zagadki wymagają opisania. Otóż jeden z czarnych charakterów, Człowiek-Zagadka (znany z filmu Batman: Forever) przed ucieczką z Arkham Asylum pozostawił porozrzucane w każdej lokacji zagadki. Niektóre z nich mają postać znajdek (trofea Riddler-a czy taśmy z lekarskich wywiadów z łotrami – świetny klimat), inne to element otoczenia który musimy namierzyć korzystając z trybu detektywistycznego. Te dzielą się na kilka typów – np. wielki znak zapytania z kropką, który zobaczymy jedynie z określonej perspektywy (czyli musimy znaleźć takie miejsce) lub przedmiot będący pozostałością (fizyczną lub nie) któregoś z łotrów z uniwersum Batmana i może to być na przykład część ciała w słoiku lub wycinek z gazety na ścianie. Jest jeszcze jeden podrodzaj, i są to tzw „Kroniki Arkham” – wiadomości zostawione przez tajemniczą osobę. Po zebraniu wszystkich kronik musimy na podstawie informacji wydedukować kto jest ich autorem. Całkiem fajny dodatek do nawalanko-skradanki, right? ;) Dostęp do niektórych zagadek uzyskamy w trakcie gry przy okazji odblokowania nowych gadżetów, więc 100% (za które otrzymujemy specjalną nagrodę) możliwe będzie dopiero pod koniec gry i oznacza powrót do wcześniej odwiedzonych miejsc. Można je oczywiście pominąć, zdecydowanie jednak odradzam takie rozwiązanie – stracicie bowiem sporo klimatu. Zagadki odblokowują nam m.in życiorysy postaci z Batmana ( dzięki którym nawet laicy mogą się pośmiać z dawnych wrogów – ot taki Killer Moth ), czy też nowe tryby w „wyzwaniach”.

Batman: Po Godzinach

Oprócz trybu fabularnego, w trakcie gry odblokowujemy tryb wyzwań. Są ich dwa rodzaje – pierwszy to nawalanka wręcz podzielona na 4 etapy (w każdym więcej przeciwników i trudniej), drugi to etap skradankowy, w którym jak najszybciej musimy obezwładnić uzbrojonych bandytów. Tryby te nie służą właściwie niczemu, może tylko wpisaniu się na high-score, ten jednak zdominowany jest albo przez cheaterów/exploiterów (bo unieszkodliwienie bandytów w czasie 0:00:00 inaczej nazwać nie można) lub „gameboty” które zdolne są zrobić combo z 700 ciosów.  Gra obsługiwana jest przez Games for Windows LIVE,  więc możemy dzięki nim odblokować również Achievement-y, nic one jednak nie dają oprócz e-pena, ja sobie więc Wyzwania odpuściłem.

Batman: Nextgen

Z Print Screen na tapetę

Gra wygląda świetnie. Ponura wyspa Arkham (nabierająca kolorów po pewnych zwrotnym punkcie fabuły), klaustrofobiczne pomieszczenia szpitala, ciemnie, wilgotne, sypiące się podziemia czy oszałamiająca wyglądem oranżeria. Wiele razy zdarzy wam się zobaczyć widoki, które spokojnie po screenshocie mogą powędrować na tapetę. Gra była reklamowana jako nextgen, i faktycznie na to miano zasługuje – nie wiem, ile gier tak dobrze wygląda na konsolę, ale na PC rzadko kiedy ma się podczas zabawy takie wrażenia estetyczne. Dodatkowo gracze PC dostali w bonusie obsługę PhysX – jeśli nie masz pojęcia co to, cóż, w największym skrócie jest to wrzucenie do gry elementów których właściwości fizyczne będą jak najbardziej zbliżone do rzeczywistości. W Batman: AA dzięki temu stos kartek papieru rozsypie się tak jak powinien, para z rur będzie się naturalnie rozwiewać gdy przez nią przejdziesz, a kafelki z posadzki rozsypią się w zgodzie z naturą – czyli chaotycznie. Bardzo fajne detale – i tylko detale. Nic nie wprowadzają do gry, więc jeśli twój sprzęt nie pozwoli na uruchomienie ich, nie stracisz niczego istotnego. Ja na swoim sprzęcie który mogę określić jako niższa półka high-endu”, mogłem bez żadnych freezów i przycięć grać z ustawieniami PhysX: wysokie, chociaż twórcy gry zalecają przy tym dedykowaną, osobną kartę graficzną. Warto też zaznaczyć, że z PhysX wiąże się pewna schizofrenia graficzna – kartki latają, kafelki się psują, ale już słoika w grze nie rozbijemy. Ani właściwie żadnego elementu „tła”. Cóż, trzeba było na czymś oszczędzić zasoby ;)

Batman: Niedoskonały

Stworzenie gry bez najmniejszych baboli będzie się zapewne równało podzieleniu przez zero, tak więc chyba dobrze, że autorzy zawsze gdzieś, coś popsują. Jedną z największych bolączek w Batmanie:AA jest system zapisu. Gra dokonuje go, gdy przechodzimy z obszaru do obszaru, i choć zdarza się to stosunkowo często, zapomnij pecetowy graczu o zapisie w dowolnym momencie. Czyli jeśli w środku akcji nagle padnie ci prąd/zaśniesz/spadnie bomba, to po powrocie do gry zaczniesz od momentu, w których wszedłeś na dany obszar – co potrafi bardzo zaboleć, gdy spędziłeś 20 minut na danym obszarze szukając zagadek. Zrozumieć mogę, że słoika sobie nie rozbiję, ale brak opcji dowolnego zapisu gry w grze PCetowej to dla mnie nieporozumienie. Ba, to nawet nie jest w grze jasno określone w jakich okolicznościach gra jest zapisywana – jedyny komunikat jaki na początku otrzymujemy, to „jak ten mały wihajster w rogu się kręci, to znaczy, że gra się zapisuje”. A w jakich okolicznościach się kręci, to już drogi graczu dedukuj sobie sam (bez wspomagania trybu detektywa). Przypomina też mi się mały babol powiązany z brakiem niszczenia elementów tła – otóż zbierając zagadki pod koniec gry, natknąłem się na „zabarykadowane” drzwi do pomieszczenia w którym byłem wcześniej. Istniała alternatywna droga poprzez szyby wentylacyjne, chcąc nie chcąc więc ją wybrałem (ok 3 minut kucania etc). Po dotarciu do zabarykadowanego pokoju ujrzałem dwa krzesła podstawione pod drzwi… Już pomijając fakt, że kop batmana czy jego żel wybuchowy powinien sobie z tymi krzesłami poradzić od drugiej strony, to chcąc opuścić pomieszczenie nadal nie mogłem krzeseł odstawić/połamać/cokolwiek. Wrócić musiałem tak jak się tu dostałem (szybem). Ot, ostateczne rozwiązanie na Batmana – 2 krzesła pod klamkami. Zapewne to będzie tajna broń Jokera w drugiej części ;)  Oprócz  powyższych mankamentów i paru groteskowych wpadek, gra jest generalnie pozbawiona zgrzytów – choć trzeba się przyzwyczaić do „konsolowego” sterowania.

Batman: Konkluzja

Przejście Batmana (łącznie ze 100% zagadek) zajęło mi na poziomie średnim około 30 godzin i był to czas wypełniony świetną zabawą. Podejrzewam też, że kiedyś do niego wrócę aby przejść na najwyższym poziomie trudności. Jako zwolennik przeliczania zabawy na złotówki: grę możemy nabyć już za ~55 zł (chociaż w moim przypadku było to około 45 korzystając z niedawnej promocji Cenegi). Wychodzi ok 1,85zł za godzinę zabawy którą długo będę pamiętał, więc jest to jak najbardziej godna polecenia gra – bez względu na to, czy głównym bohaterem jest Batman, czy też byłby nim Spongebob/Carebear/Anonimowy Glut. Chodzi tutaj o konstrukcję gry i jej wykonanie, a te elementy  w pełni zasługują na miano Nextgen. Polecam.

Bardzo fajny film pokazujący zarówno gameplay, jak i grafikę z PsyhX za jednym zamachem

Gameplay z etapu skradankowego – niestety wersja z Xboxa (a kysz! ;)), ale lepszej nie znalazłem

 

Batman stanie na głowie żeby wyrwać chwasta

Odpowiedzi: 6 to “Batman: Arkham Asylum”

  1. Skan said

    Trafia tu sporo zapytań z google pt. „deszyfrator sekwencyjny jak używać”. Moja uczynność więc nakazuje mi pomóc – musisz na ekranie uzyskać soczystą zieleń za pomocą dwóch gałek. Obie zmieniają barwę, więc najpierw pokręć jedną aby pokazało się coś na kształt zieleni, a potem drugą dobij do pełnego, zielonego koloru. YW ;)

    • Witam
      Potrzebował bym pomocy,ponieważ kręcę tymi pokrętłamii i kręcę i nic z tego nie ma,miga mi na zielono potem znika potem na nowo miga na zielono i nie odcina tego zasilenia, proszę o pomoc :) dziękuje z góry

  2. Pests like cockroaches, spiders, rats, Wasps and bees, termites, etc can be spotted in any
    corner of the world. There is a ban on insecticides for the negative effects on the surroundings.

    If you already have a pest infestation, visit their site at to get a free estimate.

  3. post brothers apartments

    Batman: Arkham Asylum « Graczem będąc…

  4. cv agent service clientele

    Batman: Arkham Asylum « Graczem będąc…

  5. anne coulter wiki

    Batman: Arkham Asylum « Graczem będąc…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: